TaZ, prawdziwy lider – historia Polaków i Virtus.pro

Wiktor „TaZ” Wojtas – reprezentant Virtus.pro ma otrzymać od właściciela organizacji najnowszy model Mercedesa Klasy E. Jak wskazuje Anton Cherepennikov, będzie to prywatny prezent dla człowieka, dzięki któremu udało mu się uwierzyć w obecny skład polskiej drużyny.

Cherepennikov obiecał polskiemu profesjonaliście prezent w postaci nowego auta, gdy jego drużyna zdoła wrócić na szczyt i wygrać DreamHack Masters w Las Vegas. TaZ i reszta zespołu po świetnej grze w fazie pucharowej zdołała awansować do finału i następnie pokonać w nim brazylijskie SK Gaming. Tym samym Virtus.pro po raz kolejny udowodniło, że mimo upływających lat wciąż może być nr 1 na scenie Counter-Strike: Global Offensive.

Można się zastanawiać dlaczego taki prezent trafi wyłącznie do TaZa, który wszelkie sukcesy i porażki dzieli z NEO, pashą, Snaxem i byalim, ale jak się okazuje, to właśnie dzięki niemu Polacy mogą wspólnie grać dla rosyjskiej organizacji.

Virtus.pro postawiło na Polaków dzięki TaZowi

Na stronie VP pojawił się artykuł Antona Cherepennikova na temat graczy CS:GO. Rosyjski przedsiębiorca zaznacza, że choć dziś Polacy są jedną z najtrwalszych i najbardziej utytułowanych drużyn świata, to sytuacja w 2014 roku była zgoła odmienna niż dziś. Polacy właśnie 3 lata temu związali się z Virtus.pro.

W 2013 roku legendarna Złota Piątka borykała się bardzo dużymi kłopotami. Wyniki drużyny były wysoce niezadowalające,  na dodatek Polacy wciąż mieli problemy ze znalezieniem stabilnej organizacji, która zapewni im warunki do dalszego rozwoju i profesjonalnej gry. Zespół mimo tego, że miał stabilny skład dosyć często musiał zmieniać swój „dom”.

Brak kontraktów i brak dobrych wyników oznaczał jednocześnie brak dochodów. To z kolei dla 27-letniego TaZa, 26-letniego NEO i 25-letniego pashy oznaczało spory problem. Pierwsza dwójka próbowała swoich sił w zupełnie innej grze, a ostatni z wymienionych planował zakończenie kariery. Z końcem roku zawodnicy wygrali jednak jeden turniej, ale na ich konto trafiło „zaledwie” 7 tysięcy dolarów.

W tym samym czasie Virtus.pro pozostawało bez drużyny CS:GO, która u szczytu formy postanowiła odejść do konkurencyjnego Astana Dragons. Całe wydarzenie było następstwem tego, że w 2013 roku kontrakty graczy nie były tak szczegółowymi i zabezpieczającymi umowami. Jednak jak się miało okazać cztery lata później, był to początek drogi Polaków do największych kontraktów w historii.

Z byłej drużyny w organizacji pozostał tylko lojalny GuardiaN, który miał być częścią nowego składu. Wówczas Cherepennikov pomijając Snaxa i byalego zaprosił Polaków do siebie. Na horyzoncie pojawiły się jednak różnice zdań pomiędzy nim, a Alexeyem „Lexem” Kolesnikovem . Lex robił wszystko, aby przywrócić do VP byłych graczy – Astana przestała im wypłacać pieniądze.

Wtedy TaZ postanowił skontaktować się bezpośrednio z właścicielem Virtus, który nie chciał ponownie przyjmować tych samych graczy. To oznaczało początek polsko-rosyjskich negocjacji.

3 miesiące negocjacji, wątpliwości i sukces

Najważniejszym punktem negocjacji stał się skład nowej drużyny CS:GO w barwach Virtus.pro. Cherepennikov chciał, aby w drużynie pozostał GuardiaN, natomiast NEO i TaZ nie wyobrażali sobie żadnych zmian w składzie. Sytuacji nie ułatwiał fakt, że pasha wciąż rozważał zakończenie kariery profesjonalnego gracza. Rozmowy trwały 3 miesiące.

Anton, wiem że byłeś profesjonalnym graczem, ale ja nie byłem po prostu graczem, ja wygrywałem. Zaufaj mi, wiem jak wygrywać i zrobię to ponownie jeżeli mi zaufasz. Potrzebuję drużyny mówiącej w tym samym języku. – miał na końcu powiedzieć Wiktor „TaZ” Wojtas.

Powyższe słowa najprawdopodobniej przekonały właściciela organizacji i doszło do porozumienia pomiędzy organizacją a drużyną. Polacy otrzymali wówczas dwuletnie kontrakty.

Okres dwóch lat minął szybko i był wypełniony gorszymi oraz lepszymi wynikami Polaków. Pod koniec 2016 roku organizacja i zawodnicy usiedli do wspólnych rozmów na temat swojej przyszłości. Mowa była aż o czteroletnich kontraktach i Anton Cherepennikov spytał TaZa czy jest gotów grać przez tyle kolejnych lat. Odpowiedź była oczywista, a Złota Piątka podpisała najdłuższe kontrakty w historii e-sportu!

Dziś Złota Piątka zarabia miliony złotych

Polacy od początku roku zarobili już łącznie ponad 2 miliony złotych na samych nagrodach pieniężnych. Obecnie przewodzą liście najbogatszych drużyn CS:GO – łącznie na turniejach zarobili niespełna 2,4 miliony dolarów!

Do tych wyników należy doliczyć comiesięczne honoraria. W jednym z ostatnich wywiadów Cherepennikov zdradził, że w Virtus.pro największe gwiazdy mogą liczyć na wynagrodzenie w wysokości ponad 20,000 dolarów.

Virtus.pro to profesjonalna organizacja istniejąca już 14 lat, która w 2015 roku otrzymała 100 milionów dolarów na rozwój od USM Holdings, należącego do Alishera Usmanova – najbogatszego Rosjanina.

Zasłużone…

Osoba, na której słowie można polegać i która jest niezwykłą rzadkością w dzisiejszych realiach e-sportu. Co najważniejsze, nigdy nie prosił o więcej dla siebie samego podczas prywatnych rozmów. Zawsze dążył do uzyskania takich samych warunków dla wszystkich gracza. W pełni zasłużone. tak swój artykuł w kontekście prezentu dla TaZa kończy Anton Cherepennikov.

Cała retrospekcja przeprowadzona przez właściciela Virtus.pro to wyraz ogromnego szacunku dla TaZa, a także wdzięczności. Ukazuje również jak wiele pracy musiał wykonać Wiktor „TaZ” Wojtas, aby jego drużyna była w miejscu, w którym aktualnie się znajduje.

Zdjęcie główne użyte w artykule pochodzi z biblioteki SteelSeries dostępnej w serwisie Flickr.com

0 Komentarzy Dodaj swój komentarz →

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

thirteen + seventeen =