Ekstraklasa stworzy zawody e-sportowe. Czy kluby piłkarskie przejmą e-sport w Polsce?

Stało się to, co przewidywaliśmy już od kilku miesięcy. Michał Siara, marketing manager Ekstraklasa S.A. odpowiedzialny za e-sport wypowiedział się, że liga planuje uruchomić rozgrywki dla wirtualnych piłkarzy. W lutym odbył się już turniej Ekstraklasa Cup FIFA 17 dla 16 najlepszych polskich klubów piłkarskich.

W Pulsie Biznesu pojawił się artykuł informujący o tym, że Ekstraklasa poszuka nowych źródeł dochodu w sporcie elektronicznym. Z naszych informacji wynika, że organizacja już przez długi czas przyglądała się temu rynkowi. Wstępem do szerszych działań był lutowy Ekstraklasa Cup, w którym udział wzięli piłkarze i kibice.

– To był pilotaż organizowany wspólnie z EA Polska, wydawcą gry „FIFA”, który miał pokazać, czy jesteśmy w stanie zorganizować takie rozgrywki oraz jakie będzie zainteresowanie klubów i kibiców. Wydarzenie przerosło nasze oczekiwania, więc uznaliśmy, że jesteśmy gotowi do następnego kroku – mówi Michał Siara.

Udział w Ekstraklasa Cup wzięły wszystkie kluby, występujące w najwyższej polskiej klasie rozgrywkowej. Każdy zespół składał się z dwóch przedstawicieli – piłkarza oraz kibica/gracza.

– To jest otwarcie się na zupełnie nowego odbiorcę. Są firmy, które chciałyby być obecne w sporcie, a nie wszystkie mają w strategii obecność na stadionie. Dlatego tworzymy możliwość promowania się przy wirtualnej piłce nożnej. To przede wszystkim pomysł na współpracę z firmami z branży finansowej czy technologicznej, ale zainteresowani pochodzą również z innych segmentów rynku. – dodaje Michał Siara.

Wiemy, że e-sportowe rozgrywki Ekstraklasy już w tej chwili cieszą się zainteresowaniem wielu marek, które chętnie obejmą funkcję sponsora rozgrywek. Możliwe, że projekt wystartuje już w drugiej połowie roku. Najlepszym terminem wydaje się start równocześnie z nowym sezonem piłkarskim.

E-sport od dłuższego czasu przestaje być wyłącznie zabawą. Już w tej chwili możemy mówić o bardzo dużym rynku biznesowym, który w Polsce dopiero się formuje. Z tego powodu nie powinno nikogo dziwić, że Ekstraklasa decyduje się na takich ruch. Jej celem jest zajęcie odpowiedniej pozycji, odpowiednio szybko.

Tego typu rozgrywki odbywają się już w Holandii i Francji, gdzie kluby z najwyższych lig piłkarskich posiadają także graczy FIFY. Ponadto mnóstwo klubów sportowych z całego świata inwestuje w e-sport. W tym niewielkim, póki co gronie znajduje się chociażby Legia Warszawa oraz GKS Tychy. Oba kluby zakontraktowały graczy FIFA 17.

Czy kluby piłkarskie przejmą pałeczkę?

Jesteśmy przekonani, że każdy klub piłkarski zaczął sondować e-sport w chwili, gdy Legia Warszawa w listopadzie 2016 roku ogłosiła zatrudnienie profesjonalnego gracza FIFA 17. Wspólne działania EA Sports i Ekstraklasy mogły tylko jeszcze bardziej zmotywować do poszukiwania rozwiązań dla każdego klubu.

Powstanie E-sport Ekstraklasy będzie bezpośrednim wprowadzeniem 16 klubów sportowych z dużymi budżetami do sportu elektronicznego. To, co zrobi z tym dalej każdy z nich to sprawa indywidualna. Możliwości są jednak bardzo duże, a stwarzają je oczywiście pieniądze oraz doświadczenie w sporcie i biznesie.

Nasze rodzime profesjonalne lub pół-profesjonalne gamingi tak naprawdę zaczynają się dopiero tworzyć. Liderem jest Team Kinguin, za którym stoi ogromny biznes polegający na sprzedaży kluczy do gier. Idąc dalej nie jest już tak wspaniale. PRIDE czy Pompa Team to organizacje, które stopniowo budują swoją wartość.

Dlatego kluby z Ekstraklasy bardzo szybko i bardzo łatwo mogłyby przejąć polskich reprezentantów z wielu organizacji e-sportowych. Na szczęście, choć z pozoru sprawa wydaje się prosta, to w rzeczywistości tak nie jest. Oprócz graczy potrzebni są jeszcze doświadczeni w e-sporcie menadżerowie, którzy posiadają niezbędne know-how.

Jesteśmy pozytywnie nastawieni do inicjatywy Ekstraklasy, zwłaszcza że pokrywa się z naszymi planami. Piast Gliwice to nie tylko piłka nożna. Jesteśmy klubem wielosekcyjnym i dostrzegamy rosnące zainteresowanie e-sportem. Dlatego od ubiegłego roku przygotowujemy się do uruchomienia sekcji e-sportowej.

Interesują nas trzy rodzaje gier. Pierwszym wyborem jest piłkarska „FIFA”, ale chcemy też wystawiać zawodników w rozgrywkach „League of Legends” i „Counter-Strike’a: Global Offensive”. To dwie najpopularniejsze gry, w których są rozgrywane zawody e-sportowe. – Michał Draczyński, Piast Gliwice.

Spora część środowiska e-sportowego z pewną dozą nieufności patrzy na angażowanie się w to środowisko klubów piłkarskich. Głównym powodem ma być zachwianie obecnej sytuacji i wykorzystanie wysokich funduszy do wyeliminowania konkurencji w postaci rozwijających się organizacji e-sportowych.

Zwraca się także uwagę na problem reprezentowania przez graczy określonych barw klubowych. Jak doskonale wiadomo, środowisko kibiców piłkarskich jest bardzo specyficzne i to ostatni element tego sportu, jaki e-sport mógłby przejąć.

Jednak kluby piłkarskie w e-sporcie wcale nie muszą funkcjonować pod swoimi nazwami. Bardzo dobrym rozwiązaniem może okazać się tworzenie nowych marek e-sportowych, które będą firmami-córkami poszczególnych podmiotów. To rozwiązanie wydaje się najlepsze, zwłaszcza jeżeli Legia, Lech czy Jagiellonia zdecydują się zatrudniać nie tylko e-piłkarzy, ale także graczy CS:GO czy LoL.

Na taki krok zdecydowało się FC Kopengaha. Duńczycy nie podłączyli się pod główny trend panujący wśród piłkarskich potęg i zatrudnili graczy CS:GO. Zespół North należy do ścisłej światowej czołówki. Ostatnio pojawili się na Intel Extreme Masters w Katowicach.

Innym interesującym rozwiązaniem, zadowalającym jednakowo przedstawicieli klubów, jak i e-sportowych menadżerów może być inwestowanie przez kluby w istniejące gamingi. Na przykład – Śląsk Wrocław inwestujący w PRIDE? Brzmi ciekawie i na pewno wystarczająco poważnie dla każdej ze stron, aby nad tym odpowiednio długo pomyśleć.

Szerokie zaangażowanie klubów piłkarskich w e-sport jest bardzo prawdopodobne. Można nawet pokusić się o tezę, że zignorowanie tego rynku będzie dla nich dużym błędem i przeoczeniem szansy na rozwój oraz zyski w innym sektorze. Mimo wszystko na pewno nie zabraknie także takich, którzy ograniczą się wyłącznie do działań na scenie FIFY.

Pewne jest także, że żaden debiutant na rynku e-sportu nie powinien zaczynać od szybkich i gwałtownych działań. Nawet duży budżet w długiej perspektywie okaże się niewystarczający, jeśli projekt będzie źle zarządzany. Jeżeli ktokolwiek ze świata sportu myśli, że bez problemu samodzielnie i z sukcesem wkroczy w sport elektroniczny, to zdecydowanie musi zrewidować swój punkt widzenia.

0 Komentarzy Dodaj swój komentarz →

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

four × 5 =